Uwaga! Jesteś / byłeś MVP?

Chciałbyś dodać lub zmienić
dane na swój temat? Użyj
formularza kontaktowego

Jakub Gutkowski

Jakub
Gutkowski

Ot gościu na którego SharePoint wpadł a on zaś nie wypadł - 5 lat zagubiony w labiryntach szuka wyjścia. Jego pasja trzymania się lewej strony w labiryncie została nie raz doceniona tytułem Microsoft MVP. Absolwent Polsko-Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych w Warszawie nie potrafiący zagrzać sobie miejsca, więc teraz grzeje – zdalnie bo mu tak łatwiej, raz w kawiarniach raz domu. Daje mu to okazję bawić się zawodowo różnymi technologiami (patrz. Microsoft) i wieloma językami (patrz. Microsoft), choć próbuje być cool i rubinem też się bawi.

Nominacje

2008-01 - 2009-01 (Visual C#)

2009-01 - 2014-01 (SharePoint Server)

2014-01 - ? (Visual Studio and Development Technologies)

Linki

blog: http://blog.gutek.pl/
MVP Profile: MVP Profile
twitter: @gutek
.NET Blogs PL: http://dotnetblogs.pl/


programista pasjonat, kontraktor

1. Od kiedy interesujesz się technologią Microsoft .NET i co Cię do niej przekonało?

Zabrzmi to pewnie śmiesznie, ale od pierwszej połowy 2001 roku, kiedy to .NET był dostępny w pierwszych wersjach beta. Wtedy moje zainteresowanie było stricte technologiczne – na czym to polega, czym to się je, jak to wpłynie na język C++ czy też VB w którym aktualnie programowałem. A następnie praca zrobiła swoje. Jak tylko wyszedł VS 2003 w firmie dostałem projekt już w nowej technologii, i tak to zostało do dzisiaj:) To co mnie zatrzymało przy technologii .NET to język C#, który uznałem i dalej uznaje, jako jeden z najprzyjemniejszych języków, w których można tworzyć oprogramowanie. Oczywiście bez solidnie przemyślanego .NET Framework, język byłby niczym. Dodatkowym plusem .NET jest to, że Microsoft dostarcza moim zdaniem najlepsze środowisko do tworzenia oprogramowania, jakie jest dostępne na rynku.

2. Jak zostałeś MVP?

Poprzez e-mail 1 stycznia 2008 roku :) Sama nominacja była dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem, a tytuł raczej mitem o którym gdzieś kiedyś słyszałem.

3. Czym zajmuje się MVP w Polsce?

Tym samym, czym zajmowali się wcześniej. Dzielą się swoją pasją do danej technologii nie żądając nic w zamian. Działają na różnych płaszczyznach, ale zawsze w tym samym celu – by promować technologię, którą kochają.

4. Co sądzisz o programie MVP w Polsce?

Ciężko na to pytanie odpowiedzieć. Nie wiem jak powinien ten program wyglądać, jak wygląda on za granicą. Cieszę się, że taki program istnieje w Polsce, ale to wszystko co jestem na ten temat powiedzieć.

5. Jak zachęciłbyś innych do tego, aby starać się o MVP?

Nie zachęcałbym w ogóle. MVP jest wyróżnieniem, o które ludzie nie powinni się starać. Jeżeli osoba stara się o uzyskanie tytułu MVP to na niego nie zasługuje. Dosłownie mówiąc, jeżeli się stara, to nie dzieli się wiedzą, bo lubi, ale bo wie, że to zaowocuje tym tytułem. A to jest najgorsze, co może spotkać tytuł MVP. Mogę powiedzieć tak: Jeżeli kochasz technologię i lubisz się tą miłością dzielić, dziel się, a nagroda sama Cię znajdzie.

6. Jakich technologii używasz w pracy?

Aktualnie .NET 2.0-3.5, WSS 3.0/MOSS 2007, VS 2005/2008 oraz SQL Server 2005 i skype, bez tego ostatniego się naprawdę ostatnio nie ruszam.

7. Którą technologię uważasz za technologię przyszłości i jak widzisz kierunek rozwoju technologii?

Dość trudno jest odpowiedzieć na to pytanie, w szczególności, że świat technologiczny zmienia się z miesiąca na miesiąc. Na pewno nastąpi miniaturyzacja urządzeń elektronicznych, także nastąpi rozwój w technologiach rozproszonych. Dzięki czemu z każdego miejsca na świecie będziemy mogli sprawdzić, co mamy w lodówce, czy kot ma wystarczająco wody w misce. Dodatkowo nastąpi silny rozwój w technologiach medycyny, które zaczną umożliwiać życie osobą, na które dzisiaj zostałby postawiony krzyżyk. Jedno wiem na pewno, czeka nas niesamowity czas rozwoju, który ułatwi i uprzyjemni nam życie, ale także czas, w którym technologia zacznie tworzyć nowe problemy.

8. Czy wyobrażasz sobie życie bez komputera?

Nie wyobrażam sobie, żeby móc to sobie wyobrazić trzeba by się cofnąć do prehistorii – epoki kamienia łupanego. Teraz komputery są wszędzie czy tego chcemy czy nie. Nawet, jeżeli nie jesteśmy świadomi tego, że aktualnie korzystamy z jakiegoś komputera istnieje duża szansa, że korzystamy np.: ktoś właśnie spogląda na zegarek Casio, ktoś słucha muzyki z MP3 Player czy nawet z wierzy z cyfrowym wzmacniaczem – komputery są po prostu wszędzie.

9. Co robisz w wolnym czasie?

To, co kocham: spędzam czas z moją lubą, spotykam się z przyjaciółmi, z rodziną, słucham muzyki, czytam książki, gram w tenisa, biegam, pływam, wind-surfuje, kite-surfuje, jeżdżę na nartach, na desce, robię zdjęcia, jeżdżę po Europie na koncerty i gram w snookera. Wszystko zależy od pory roku i ilości wolnego czasu. Ale podczas roku jestem wstanie zaliczyć wszystko :)

10. Jaką masz ulubioną książkę?

Trudno znaleźć jedną, wychodzę z założenia, że w życiu jest tyle pięknych książek do przeczytania, że nie należy wracać do tej, którą się już przeczytało. Słyszałem nawet kiedyś, że jeżeli osoba chciałaby przez jedną sekundę dotykać każdą wydaną książkę to nie starczyłoby jej życia by dotknąć wszystkie książki. Na pewno są trzy książki, które zapadły mi w pamięci i tam pozostaną, mimo, że około 15 lat temu je czytałem: O psie, który jeździł koleją Romana Pisarskiego, Gra Endera Orsona Scotta Carda oraz Człowiek w labiryncie Roberta Silverberga. Do aktualnych autorów, których poczytuje systematycznie można zaliczyć: Terry Pratchett, George R.R. Martin, Robin Hobb, Brandon Sanderson i Andrzej Pilipiuk.

11. Jakie masz hobby?

To, co robię w wolnym czasie oraz IT – zawsze lubiłem komputery i to, co jest z nimi powiązane, w miarę możliwości staram się rozwijać i poznawać coraz to nowsze i lepsze rozwiązania, które mają nam ułatwiać i uprzyjemniać życie. Dodatkowo nie lubię się ograniczać do jednego hobby, dzięki czemu się nie nudzę, a nudy najbardziej nie lubię. Ostatnio wraz z przyjaciółmi założyliśmy, blog muzyczny, na którym dzielimy się swoimi postrzeżeniami na temat muzyki i to aktualnie stało się moim mini hobby.

Tytuł MVP nie oznacza wcale najlepszego gracza w sezonie, czy też innych 14 znaczeń, które można znaleźć na stronie angielskiej Wikipedii. Tytuł MVP oznacza Microsoft Most Valuable Professional (zresztą podobne nazewnictwo zostało wykorzystane w WF: Windows Workflow Foundation, chodzi o to by nie powtarzać pierwszej litery). Jednak samo rozszyfrowanie nazwy nic nie daje. To co idzie za nazwą jest ważniejsze.

MVP nie oznacza osoby, która jest wybitnie uzdolniona, która jest Guru. Oznacza to tyle, że osoba która jest obdarzona tym tytułem udzielała się (uwaga, to ważne, udzielała się przed uzyskanie tytułu) charytatywnie, poprzez blogi, fora, newsgroups, prezentacje i wszystkie inne aktywności, które działają na rzecz społeczności IT w danej dziedzinie. Lista za co dokładnie jest tytuł różni się od regionu oraz dziedziny/kategorii, dlatego też ciężko jest podać na tytuł przepis. Jednakże, to trzeba jeszcze raz powtórzyć, jest to nagroda za udzielania się społecznościowe, a nie za bycie wybitnie uzdolnionym administratorem/programistą. Więc jeżeli w firmie zaczynają na rozmowie kwalifikacyjnej wymagać od was wiedzy nie z tej ziemi, wytłumaczcie osobie, która was przepytuje iż ten tytuł nie oznacza Guru. Warto dodać iż MVP jest przyznawane na okres jednego roku! Po roku następuje re-walidacja kandydatury.

To co jest jeszcze ważne w samym tytule, to to iż jest on nadawany za działalność zeszłoroczną/przeszła, a nie aktualną. Posiadając już tytuł można nic nie robić, jak i można kontynuować swoją wcześniejszą działalność. W moim przypadku, tytuł mnie z motywował. W niektórych sam tytuł oznacza osiągnięcie celu i takie osoby już nic więcej nie robią.

Czyli jak widać, tytuł MVP jest po prostu nagrodą Microsoft za pracę na rzecz społeczności i za nic innego. Zrozumienie tego przez wszystkich jest kluczem sukcesu programy MVP w Polsce.

Kolejną ważna sprawą jest zrozumienie firm co oznacza pracownik z tytułem MVP w szeregach firmy. Tak jak wspominałem na początku, wszystko zależy od kultury, teraz też tak jest. Pewne firmy nie widzą i nie rozumieją co to znaczy posiadać MVP. Ten sam problem jest z certyfikatami, na szczęście to już jest powoli rozwiązywane za pomocą punktów partnerskich. Firma widzi, że mając N certyfikowanych specjalistów, ma takie bonusy z MS. Wartości dodanej przez MVP nie widać, a zmierzenie jej jest jeszcze cięższe. Bo co może zrobić taki MVP? Posiadanie go nie da firmie ekstra punktów, MS ich nie wesprze, więc o co chodzi? Mianowicie o prestiż i reklamę. Ile razy słyszeliście jakąś nazwę firmy podczas prezentacji a następnie z ciekawości sprawdziliście co ta firma robi? Ile razy w waszych materiałach firmowych przechwalacie się co zrobiliście i czego żeście nie dokonali, jakich specjalistów macie? Od dawna wiadome jest to, iż jak przyjdą dwie firmy i pokażą papierki: ja mam 20 certyfikowanych MCSD, a ten drugi ma tylko jeden MCAD, nie biorąc pod uwagę innych czynników jak cena, sposób rozwiązani, to kogo wybierze klient? Trzeba zrozumieć podstawy marketingu, by docenić MVP w firmie. Mądra firma więcej skorzysta z posiadania jednego prawdziwego (zaznaczam prawdziwego, a nie osobę która za cel postawiła sobie tytuł MVP a potem stwierdziła, że już nic więcej robić nie będzie) MVP niż osoby certyfikowanej.

No dobrze, to wiemy, że firmy mogą na nas skorzystać. Jednakże co jest dla nas? Sam tytuł? Absolutnie Nie! Wraz z tytułem stajemy się częścią ogromnej rodziny, która raz do roku spotyka się na Summit, zaś na co dzień komunikuje się za pomocą prywatnych newsgroups. W tej zgrai ludzi można znaleźć wybitne postacie jak i mniej znanych ludzi. Z każdym można porozmawiać i powymieniać się doświadczeniem. Jest to wartość dodana, która w zależności od nas samych może nam służyć przez lata, nawet jak MVP byliśmy tylko rok. Kolejnym i dość ważnym plusem jest bezpośredni kontakt do grup produkcyjnych dający nam MVP możliwość wpływania na kolejne wersje produktów. Do pozostałych dodatków zaliczyć można:

  • Uczestniczenie w różnych akcjach jak tłumaczenie produktów, beta testy
  • Dzięki serwisowi Connect, możliwość zgłaszania błędów oraz propozycji nowych funkcji, które nie pozostaną bez odpowiedzi
  • Różne gadżety (książki itp.)

Jednak by to uzyskać, trzeba podpisać dokument NDA, który mówi iż tylko rzeczy które zostanę explicite określone jako publiczne, mogą zostać przekazane dalej, wszystko inne jest tajemnicą. Nam jako osoby daje to możliwość zapoznania się z czymś o czym jeszcze cały świat nie wie, przetestowanie, doszkolenie się, przygotowanie materiałów na blog itp., dzięki czemu jak wyjdzie jakiś produkt będziemy mogli pomagać innym ze zrozumieniem i nauczeniem się go.

Na końcu, czy sam program daje satysfakcję? Na początku powiem, dlaczego ni zadałem pytania „czy warto?”. Nie zadałem go, z tego powodu iż samo pytanie określa cel do którego się dąży, a tak jak już pisałem wcześniej, nie należy dążyć do MVP, to przyjdzie jeżeli będziecie się wyróżniać, jest to nagroda! A nie cel. Zaznaczam to bo osobiście nie chciałbym mieć styczności z ludźmi, którzy robią coś tylko po to by wpisać do CV tytuł MVP. Wracając do pytania. Tak tytuł daje niesamowitą satysfakcję. Czujesz się dostrzeżony a Twoje działania nie tylko zostały zaakceptowane przez lokalne biuro MS, ale także Europe HQ i główne HQ. To już coś oznacza. Jest powód do zadowolenia – ale nie do wywyższania. To że mamy tytuł MVP nie oznacza, że jesteśmy lepsi od innych, oznacza to, iż nasza ciężka praca została doceniona przez innych.