Uwaga! Jesteś / byłeś MVP?

Chciałbyś dodać lub zmienić
dane na swój temat? Użyj
formularza kontaktowego

Robert Stuczyński

Robert
Stuczyński

Na początku dla zabawy męczył ZX Spectrum, C64 oraz Amigę by w końcu zająć się zawodowym dręczeniem produktów firmy Microsoft, a szczególnie Active Directory oraz Exchange. Informatyka to nie tylko jego zawód, ale też wielkie hobby, któremu często poświęca zbyt wiele czasu. Hobby, pasji, ulubionych zajęć ma wiele. Ciągle nie wystarcza mu na wszystko czasu. Ulubionym zajęciem jest zabawa z córka, podróże oraz fotografia. Twórca oraz redaktor naczelny portalu VirtualStudy.pl. Także od wielu lat aktywnie związany z portalem WSS.pl, od roli zwykłego użytkownika do redaktora naczelnego. W 2007 został uhonorowany tytułem Microsoft MVP. Swoje artykuły publikuję na WSS oraz w dziale "Artykuły ekspertów" na polskiej stronie Microsoft Technet. Prowadzi dwa blogi: na TechNet - bloga społeczności Windows Server 2008 oraz prywatnego bloga.

Nominacje

2007-01 - 2015-01 (Management Infrastructure)


1. Od kiedy interesujesz się technologią Microsoft i co Cię do niej przekonało?

Początek mojej przygody z technologiami firmy Microsoft wiąże się z pojawieniem się potrzeby uruchamiania gier i programów DOSowych na PC. Wtedy to poznałem tajniki czarnej magii — przynajmniej na początku tak to wyglądało — czyli opanowałem polecenia używane w czasie codziennego tuningowania plików autoexec.bat i config.sys. Tak, tak — w 1995 mało co było „Out-of-Box”. Po kilku latach zainteresowałem się produktami serwerowymi Windows Server i Exchange Server.

2. Jak zostałeś MVP?

Zwyczajnie. Dwa dni po moim ślubie, kiedy już doszedłem do siebie, otworzyłem program pocztowy, odebrałem tonę e-maili z ślubnymi gratulacjami, a wśród nich były trochę inne gratulacje od Microsoft. Było to dwa lata temu, a za tydzień przypada data mojej kolejnej nominacji — mam nadzieję, że ją otrzymam.

3. Czym zajmuje się MVP w Polsce?

Osoby posiadające tytuł MVP prowadzą portale internetowe i blogi, pomagają na forach oraz grupach dyskusyjnych. Najważniejsze w tym jest to, że robią to z pasji, a nie dlatego, że muszą. Ciekawe jest tylko to, skąd mają na to czas. Jedno jest pewne — to uzależnia.

4. Co sądzisz o programie MVP w Polsce?

Myślę, że jest to nadal młody program. Tytuł na świecie powstał w 1992, a w Polsce pojawił się dopiero 2004. Będąc na MVP Summitach, zauważyłem sporą różnicę wieku pomiędzy europejskimi a amerykańskimi MVPs. To na pewno nas odróżnia. Nie widzę innych różnic, bo program jest taki sam na całym świecie.

5. Jak zachęciłbyś innych do tego, aby starać się o MVP?

Program MVP daje osobie zainteresowanej technologiami Microsoft duże możliwości rozwoju. Począwszy od dostępu do kodów źródłowych produktów, a skończywszy na możliwości poznania osób o podobnych zainteresowaniach, chociażby przy okazji MVP Summit odbywającego się w kampusie firmy Microsoft w Redmond. A jak się starać? Po pierwsze trzeba pokochać informatykę, bo bez tego to się w ogóle mija z celem. Po drugie trzeba poszukać dla siebie miejsca w Internecie na rozwój pasji i tu zapraszam na przykład na portal WSS.pl. Po trzecie nic na siłę, jak przyjdzie czas, to zobaczycie w swojej skrzynce pocztowej e-mail o temacie „[MVP] Congratulations! You have received the Microsoft MVP Award”. Może już teraz stwórzcie sobie regułę w programie pocztowym, aby nie przeoczyć tego listu.

6. Jakich technologii używasz w pracy?

Prawie wyłącznie produktów firmy Microsoft. Taka jest polityka firmy i jest to z mojego punktu widzenia korzystne, gdyż na pewno dużo lepiej działają razem produkty jednej firmy. No cóż, wiadomo: „Better together”.

7. Którą technologię uważasz za technologię przyszłości i jak widzisz kierunek rozwoju technologii?

Jeszcze jakiś czas temu powiedziałbym, że technologie związane z wirtualizacją. Ale tak naprawdę to jest już teraźniejszość. Myślę, że rozwój tych technologii bardzo przyspieszył wraz z poważnym wkroczeniem firmy Microsoft w tę dziedzinę. Dogania ona — a czasami nawet przegania — swoją konkurencję. A przyszłość? Całkiem możliwe, że będą to technologie związane z „Cloud computing”. Ale w tym przypadku jeszcze trochę przed nami, gdyż model dostarczania oprogramowania jest w tej technologii zupełnie inny i wymaga od nas zmiany pewnych przyzwyczajeń. Sama technologia musi także udowodnić, że zabezpieczenia w niej użyte są na wysokim poziomie.

8. Czy wyobrażasz sobie życie bez komputera?

Hmmm… pewnie powinienem powiedzieć, że nie. Ale mimo tego, że byłoby to na początku bardzo trudne, to jednak takie życie mogłoby być czymś nowym (?), a może nawet lepszym.

9. Co robisz w wolnym czasie?

Ostatnio w moim życiu zaszły spore zmiany. Aktualnie wolny czas staram się poświęcić mojej dwumiesięcznej cudownej córeczce Karolinie. Resztę mojej 48 godzinnej doby ;) poświęcam sprawom związanym ze społecznościami Microsoftowymi, szczególnie portalowi WSS.pl oraz nauce nowych technologii.

10. Jaka jest Twoja ulubiona książka?

Od zawsze lubiłem horrory, fantasy i science fiction. Szczególnie upodobałem sobie książki Grahama Mastertona. Niestety, teraz tak samo jak wszyscy cierpię na chroniczny brak wolnego czasu. Ostatnio znalazłem wolną chwilę i poza książkami dla IT Prosów przeczytałem „I Ty możesz być Super Tatą”.

11. Jakie masz hobby?

Spanie, fotografia, podróże, film. Dokładnie w takiej kolejności. Aaaaaa, no i oczywiście informatyka.

Widziane oczami MVP

Na pewno wielu z Was słyszało o tytule MVP. Most Valuable Professional to program firmy Microsoft, w ramach którego wyróżnia się najbardziej aktywne osoby w społecznościach online, offline, prowadzące strony czy też blogi techniczne. W poniższym materiale chciałbym opowiedzieć o programie MVP, mojej drodze do tego tytułu, zasadach, na jakich jest przyznawany, zwłaszcza w kontekście Specjalistów IT.

Droga do MVP

Aby napisać Wam o tym, jak ja widzę program Microsoft MVP, muszę cofnąć się do roku 2000. Przed tym rokiem mój kontakt z produktami Microsoft ograniczał się do zabawy systemami typu Wintendo (Windows 9x/3.x, Dos), a w pracy informatyka miałem kontakt tylko z serwerami NetWare firmy Novell oraz trochę z systemami Unix SCO. W 2000 roku zainteresowałem się Windows Server 2000 i odbyłem moje pierwsze szkolenie z tego systemu. Już w jego trakcie byłem pod wrażeniem wiedzy, jaką prezentował trener posiadający tytuł inżynierski firmy Microsoft. Tytuł Microsoft Certified Systems Engineer (MCSE) wydawał się odległy i nieosiągalny dla normalnego śmiertelnika, a jako cel postawiłem sobie zdobycie za dwa lata Microsoft Certified Professional (MCP). Tak też się stało. Zaraz po jego otrzymaniu zrozumiałem jednak, że apetyt rośnie w trakcie jedzenia, gdyż miałem już ochotę na zdobycie Microsoft Certified Systems Administrator (MCSA), a może nawet MCSE. Piszę to, aby pokazać, że często wystarczy bardzo mocno czegoś chcieć, aby to zdobyć. Na pewno nie warto rezygnować tylko dlatego, że coś jest nieosiągalne w danym momencie.

W kolejnych latach już nieświadomie zacząłem zbierać „punkty” na aktywność czegoś, czego jeszcze nawet nie znałem, czyli tytułu Most Valuable Professional. Robiłem to na początku jako jeden z kilkudziesięciu tysięcy użytkowników portalu Windows2003.pl, który to później zmienił nazwę na WSS.pl i stał się największym portalem dla Specjalistów IT w Polsce. Byłem tam na tyle aktywną osobą, że zaproponowano mi funkcję moderatora, a po 2 latach — opiekuna działu Windows Server. Później były także inne liczne aktywności związane z produktami korporacji z Redmond. Zostało to zauważone przez firmę Microsoft, od której w styczniu 2007 otrzymałem tytuł MVP. I tu od razu chciałbym podkreślić różnicę pomiędzy tytułem MCSE a MVP. W przypadku MVP to Microsoft nagradza osobę, nadając tytuł uznaniowy, którego nie można otrzymać po zdaniu jakiegoś egzaminu, co więcej, nie jest wymagane posiadanie żadnego tytułu certyfikacyjnego Microsoft. A jeśli tak, to nie powinien być on celem, tak jak to ma miejsce w przypadku MCSE, gdyż jeśli ma to się stać, to się stanie. Tytuły MVP otrzymują osoby, których aktywność w ramach społeczności jest zauważalna i co chyba najważniejsze — robią to z pasji, nie myśląc o korzyściach finansowych. I to jest właściwie odpowiedź na pytanie: „Jak zostać MVP?”. Na pewno trzeba mieć pasję, lubić dzielić się wiedzą oraz to, co często dla niektórych jest nie do zaakceptowania — poświęcać na to swój wolny czas.

Fakty i mity

Pytanie, jakie jest mi zadawane najczęściej, to: „Co daje bycie MVP?”. Na pewno daje satysfakcję, że doceniono nas jako osobę, która robi dużo dla społeczności. Jednak istnieją bardziej namacalne korzyści. Do najbardziej wartościowych na pewno należy uczestnictwo w corocznej konferencji odbywającej się w centrali firmy Microsoft w Redmond, w Stanach Zjednoczonych. Mamy tam możliwość uzyskania informacji o tym, jakie są plany firmy na najbliższą przyszłość. Dowiadujemy się tego bezpośrednio od osób tworzących produkt lub funkcjonalność. Kolejne cenne benefity to możliwość uczestniczenia w zamkniętych LiveMeetingach oraz chatach, które prowadzą z nami grupy produktowe. Każdy MVP otrzymuje także możliwość bezpłatnego zamówienia kilku produktów w sklepie Microsoft oraz subskrypcji Technet/MSDN. Choć na pewno największym z benefitów jest możliwość spotkania innych specjalistów MVP, którzy mają taką samą pasję jak my.

Największą nieprawdą, jaką usłyszałem o programie MVP, było stwierdzenie, że „tytuł MVP zostaje w firmie, gdzie się aktualnie pracuje!”. Totalna bzdura, gdyż jest on związany tylko i wyłącznie z osobą, która go otrzymała i bezpośrednio tylko jej przynosi korzyści. Oczywiście, część firm szczyci się tym, że pracuje u nich osoba posiadająca ten tytuł. I dobrze, przecież ma do tego prawo!

Tak, jak napisałem wcześniej, tytuł przyznaje i odbiera firma Microsoft. Czy jest on dożywotni? Nie! Jest on dawany na minimum rok. Korporacja nominuje nowych MVP, renominuje lub nie renominuje aktualnych w ramach czterech cyklów nominacyjnych (cztery razy w roku). Moja renominacja już niedługo — 1 stycznia — więc trzymajcie kciuki. Skąd Microsoft wie o tym, co zrobiliśmy w ciągu roku? Prosi nas o szczegółowe zestawienie tego, co zrobiliśmy przez ostatnie 12 miesięcy dla społeczności związanej z produktami Microsoft. Oczywiście, później to weryfikuje, nadając lub nie tytuł na kolejny rok. Pamiętajcie o jednym — to Microsoft przyznaje ten tytuł, a nie społeczność i decyzje firmy mogą być inne niż moje lub Wasze. Należy to uszanować, bo to jej nagroda. Czy zdarza się, by Microsoft odebrał tytuł MVP w trybie przyspieszonym, w czasie roku nominacyjnego? Bardzo rzadko, ale tak. Każdy MVP, który chce otrzymać część benefitów, takich jak na przykład dostęp do kodu źródłowego Windows czy uczestnictwo w MVP Summit, musi podpisać umowę o zachowaniu poufności (ang. NDA — Non Disclosure Agreement). Jeśli złamie zasady, które są w niej określone, to może zostać mu odebrany tytuł MVP.

Jakie są wymagania w czasie roku, w którym osoba została nominowana? No i tu pewnie zaskoczę część osób, według których osoba z tytułem MVP musi coś robić dla Microsoft lub społeczności. Otóż zdecydowanie NIE! Jeśli nie chce, to nie musi nic robić! Może nawet skończyć ze swoją pasją, jaką jest informatyka i zająć się na przykład profesjonalną interpretacją wierszy kubańskich poetów. Oczywiście, nawet wtedy, w czasie całego roku może korzystać z benefitów danych mu od Microsoft w ramach programu MVP. Choć pewne jest to, że w kolejnym cyklu nominacyjnym nie otrzyma renominacji. Ale może w tym czasie zyska nowe hobby lub pasje, może nawet ciekawsze niż informatyka ;).

Jak wygląda program MVP na świecie? W tym momencie jest 4051 uczestników programu na świecie, 1296 w regonie EMEA (Europa, Bliski Wschód oraz Afryka) i 32 w Polsce. Generalnie zasady dla wszystkich MVP są takie same. Jedno, co naprawdę rzuca się w oczy, to różnica wieku pomiędzy europejskimi i amerykańskimi MVP. My jesteśmy dużo młodsi — nawet ja ;) ! Teorie na ten temat są naprawdę różne i nie zamierzam Wam psuć zabawy pisząc, jaką mam ja.

Podsumowanie

Jeśli ktoś miałby ochotę na taki tytuł — a kto by nie miał ;) — to nic prostszego. Jeśli Twoją pasją jest informatyka i interesują Cię produkty firmy Microsoft, zapraszam do udzielania się w ramach społeczności Microsoft — na przykład na forum portalu WSS.pl, pisania artykułów i nagrywania webcastów. Kto wie, może za 2 – 3 lata to właśnie Ty zostaniesz uhonorowany tytułem Microsoft Most Valuable Professional? Jeśli stanie się inaczej, to co z tego? Mimo wszystko pamiętaj, że najważniejsze jest to, że swój czas poświęciłeś na rozwijanie swojej pasji oraz pomoc innym użytkownikom w ich mniejszych lub większych problemach.


Robert Stuczyński
Microsoft MVP